Wyświetlenie artykułów z etykietą: katastrofa
A+ R A-
Wyświetlenie artykułów z etykietą: katastrofa

Dziewięć lat temu, 17 lutego pod Jarostowem doszło do tragicznej katastrofy lotniczej.

O godzinie 7:26 Ratownik 13 wystartował do wypadku kilku samochodów na autostradzie A4. W trakcie wylotu panowały dobre warunki pogodowe.

W trakcie dolotu do autostrady, warunki gwałtownie pogarszały się (mgła oraz opadu śniegu) w wyniku czego pilot Janusz Cygański podjął decyzję o przerwaniu misji i powrocie na lądowisko startu. O godzinie 7:40 Mi-2 uderzyło o ziemie. Widoczność w tamtym czasie wynosiła około 15-20 metrów.

O katastrafie lotniczej powiadomił dyspozytora medycznego pod numer 999 sam lekarz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (uczestnik wypadku), jednak bez konkretnej lokalizacji. Po godzinie 9 udało się odnaleźć miejsce zdarzenia. Na miejsce ruszyły dwa kolejne śmigłowce LPR, kołowe zespoły ratownictwa medycznego oraz strażacy.

W katastrofie zginął pilot oraz ratownik medyczny Czesław Buśko. Obaj zostali wyrzuceni z maszyny w trakcie uderzenia śmigłowca o ziemię.

Lekarz Andrzej Nabzdyk został wyrzucony ze śmigłowca wraz z częścią kabiny sanitarnej i został poważnie poszkodowany. Z ciężkimi obrażeniami ciała został przetransportowany drogą lotniczą do szpitala we Wrocławiu.

W dniu dzisiejszym Andrzej Nabzdyk, który stracił w wypadku nogę, pracuje nadal w systemie ratownictwa medycznego.

Opublikowano w Kraj

19 sierpnia mija dokładnie 36 lat od tragicznej katastrofy kolejowej pod Otłoczynem, w której zginęło 67 osób a 64 zostały ranne.
O godzinie 4:18 ze stacji Toruń Główny odjechał opóźniony o około 30 minut pociąg osobowy do Łodzi Kaliskiej. W tym samym czasie w oddalonym o około 13 kilometrów od Torunia Otłoczynie maszynista pociągu towarowego rusza spod semafora mimo czerwonego światła. Rozpruwa iglicę na zwrotnicy i wjeżdża na tor przeciwny do kierunku jazdy.
Odjazd pociągu towarowego bez zezwolenia został zasygnalizowany na urządzeniach sterowania ruchem kolejowym. Niestety w tamtych czasach zatrzymanie pociagów było niewykonalne z braku środków, które by to umożliwiały - lokomotywy nie posiadały radia.
Około godziny 4:30 doszło do zderzenia pociągu osobowego z towarowym. Pociąg osobowy jechał około 85 km/h a towarowy około 33 km/h.
W wyniku zderzenia obie lokomotywy, trzy wagony pociągu osobowego i trzy wagony pociągu towarowego zostały całkowicie zniszczone.
Maszynista pociągu towarowego poniósł śmierć na miejscu, pomocnik maszynisty zmarł w szpitalu, zaś w pociągu osobowym maszynista odniósł ciężkie obrażenia, ale przeżył, natomiast pomocnik maszynisty zmarł. W wypadku poniósł także śmierć kierownik pociągu osobowego.
Milicja została powiadomiona a katastrofie o godzinie 4:45. Do akcji ratunkowej skierowano oddziały straży pożarnej, karetki pogotowia z Torunia, Aleksandrowa Kujawskiego i Włocławka, a także oddziały Ludowego Wojska Polskiego i dwa pociągi ratunkowe.
Ze względu na ciężkie uszkodzenia taboru osobowego – pierwszy wagon został całkowicie rozbity, dwa kolejne ciężko uszkodzone i poprzewracane – wielogodzinna akcja ratowania poszkodowanych była bardzo trudna. Ranni byli uwięzieni w zakleszczonych i zgniecionych wagonach. Część pasażerów poniosła natychmiastową śmierć w momencie zderzenia, ale wielu rannych zmarło w trakcie akcji ratunkowej, ponieważ nie udało się do nich dotrzeć na czas. Używanie narzędzi do cięcia metalu było wykluczone z powodu rozlania oleju napędowego ze zbiorników lokomotyw i niebezpieczeństwa pożaru bądź eksplozji. Ranni byli rozwożeni do szpitali w Toruniu, Aleksandrowie Kujawskim i Włocławku. Zwłoki składano w prowizorycznie urządzonej kostnicy, w miejscu, gdzie dziś stoi pomnik. Po godzinie 8:00 stwierdzono ponad 30 zabitych osób. Identyfikacja zabitych była utrudniona z powodu poważnych obrażeń ciał i zniszczenia dokumentów.
Na miejscu akcji ratunkowej nie urządzono szpitala polowego, ponieważ nie było organizacyjnego przygotowania do tego. Lekarze ratowali życie tym, którzy mieli szansę przeżycia. Najwięcej osób zginęło w całkowicie zniszczonym pierwszym wagonie.
Akcja ratunkowa była bardzo trudna. Pociągi zderzyły się w wąwozie, z lokomotyw wyciekły tony paliwa, przez co strażacy musieli wydobywać uwięzione w wagonach ofiary praktycznie bez użycia sprzętu. 
Około godziny 8:30 z rozbitej lokomotywy pociagu osobowego wydobyto ciężko rannego maszynistę.
Na miejsce katastrofy około godziny 11 przybył ówczesny I sekretarz Komitetu Centralnego PZPR Edward Gierek oraz ówczesny premier Edward Babiuch. Wizyta wiązała się z propagandą polityczną, ale skutkowała także wymierną pomocą w sprzęcie i lekach.
Pomimo dochodzenia, przyczyna katastrofy pozostaje niewyjaśniona. Maszynista pociągu towarowego, który bez zgody wyjechał na szlak, zginął, a jego pomocnik zmarł w szpitalu, nie odzyskawszy przytomności. W wyniku śledztwa wykluczono, że do tragedii przyczyniło się błędne ustawienie drogi przebiegu pociągu lub wadliwe wskazanie semafora. Prokuratura ustaliła, że maszynista składu towarowego pozostawał na służbie bez przerwy przez 25 godzin. W miejscu katastrofy stoi głaz z pamiątkową tablicą.

Źródło:

https://pl.wikipedia.org/

http://nowosci.com.pl/

http://torun.wyborcza.pl/

Opublikowano w Kraj

Dzisiaj mija 9 rocznica największej katastrofy budowlanej Polski. Do tragedii doszło podczas Międzynarodowych Targów Katowickich.

28.01.2006 r ok godziny 17.15 w trakcie trwania wystawy gołębi pocztowych, zawalił się dach hali. Zginęło wówczas 65 osób, a ponad 700 zostało rannych. Wśród ofiar katastrofy było pięcioro mieszkańców Opolszczyzny.

W akcji ratowniczej brały udział : 103 zastępy strażaków Państwowej Straży Pożarnej , ratownicy górniczy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego z Bytomia, zespoły ratownictwa medycznego (lekarze oraz ratownicy medyczni z województwa śląskiego ), Grupy Poszukiwawczo- Ratownicze z psami ratowniczymi: Małopolska GPR PSP z Nowego Sącza, GPR PSP Łódź oraz GPR OSP Kęty, 230 policjantów z sąsiednich miast, strażnicy miejscy, żołnierze podlegający Żandarmerii Wojskowej w Gliwicach i w Krakowie, jak również ratownicy górscy GOPR z Grupy Jurajskiej i Grupy Beskidzkiej oraz ratownicy Maltańskiej Służby Medycznej z Katowic.

Opublikowano w Kraj
Ratownictwo
Pogoda Opole z serwisu