Kraj
A+ R A-
Kraj
Kraj

Kraj (99)

15 września 2016 roku w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Chorzowie otwarto najnowocześniejszą w Polsce salę edukacyjną w zakresie bezpieczeństwa przeciwpożarowego, skierowaną do dzieci i młodzieży.

W nowo otwartym Centrum Edukacji Przeciwpożarowej w Chorzowie funkcjonować będą sektory tematyczne: „Ścieżka Edukacyjna” oraz „Mała Strażnica”. Ich celem będzie prezentacja zagrożeń pożarowych, które występują w mieszkaniach (na przykład pomieszczenie łazienki i zastosowane w nim instalacje, w tym tzw. „dym filmowy” pozwolą na zobrazowanie skutków braku wentylacji, a co za tym idzie zagrożeń związanych z tlenkiem węgla) i obszarach leśnych, jak również pokazanie skutków wypadków drogowych i katastrof budowlanych. Dodatkowym elementem będzie sektor, zapoznający ze specyfiką pracy w straży pożarnej, wyposażony między innymi w samochód pożarniczy z wizualizacją jazdy alarmowej w skali 1:1.

W odróżnieniu od dotychczas otwieranych sal edukacji dla najmłodszych CEP wyróżnia się zarówno rozmachem technologicznym (zastosowaniem najnowocześniejszych rozwiązań multimedialnych), jak i zasięgiem oddziaływania. Zajęcia prowadzone będą w ramach lekcji szkolnych i pozwolą na skuteczne przekazanie wiedzy przez praktyków (strażaków w czynnej służbie). Centrum zostało utworzone w zaadaptowanym pomieszczeniu nieużywanego, podziemnego magazynu w Komendzie Miejskiej (o pow. 800 m2 i kubaturze 3.200 m3). Koszt całego projektu wyniósł około 480.000 zł. 

Uroczystość rozpoczęło wystąpienie bryg. Janusza Gancarczyka, komendanta miejskiego PSP w Chorzowie, który przedstawił genezę pomysłu na powstanie Centrum. Powiedział że celem autorów było stworzenie multimedialnego ośrodka nauczania, w którym przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii i dzięki nowatorskiej, interesującej formie, dostosowanej do najmłodszych odbiorców, będzie się propagować zasady bezpiecznego zachowania. Wspomniał również o planach dalszego rozwoju Centrum. Podkreślił, że budowa Centrum była możliwa dzięki wsparciu finansowemu podmiotów budżetowych, jak i pozabudżetowych oraz osobistemu zaangażowaniu strażaków. Po gospodarzu uroczystości głos zabrał st. bryg. Jeremi Szczygłowski, zastępca śląskiego komendanta wojewódzkiego PSP, a następnie prezydent miasta Chorzów Pan Andrzej Kotala, który podkreślił, że Centrum Edukacji Przeciwpożarowej spełni swoją rolę w podnoszeniu świadomości wśród dzieci i młodzieży, tym samym pomoże uniknąć wielu zagrożeń. Wojewoda śląski Pan Jarosław Wieczorek w swoim wystąpieniu pogratulował nie tylko pomysłu Centrum, ale również determinacji w jego realizacji. Dodał także, że najlepszym podziękowaniem będzie to, gdy kiedyś dzieci, które tę edukację przejdą będą miały możliwość uratować swoje życie lub życie najbliższych. „To będzie największe podziękowanie dla wszystkich, którzy mieli udział w tym projekcie” – powiedział wojewoda śląski.

W dalszej części uroczystości komendant miejski PSP w Chorzowie wręczył podziękowania oraz pamiątkowe upominki przedstawicielom podmiotów, które wsparły budowę Centrum.

Po części oficjalnej zaproszeni goście mieli okazję zapoznać się z Centrum Edukacji Przeciwpożarowej.

Otwarcie Centrum swoją obecnością uświetnili: Pan Jarosław Wieczorek, wojewoda śląski, Pani Urszula Bauer, śląski kurator oświaty, st. bryg. Jeremi Szczygłowski, zastępca śląskiego komendanta wojewódzkiego PSP, Pan Andrzej Kotala, prezydent miasta Chorzów, oraz Pan Andrzej Pilot, prezes zarządu WFOŚiGW w Katowicach. W uroczystości wzięła również udział delegacja z komendy głównej PSP na czele ze st. kpt. Małgorzatą Romanowską, naczelnik Wydziału Prewencji Społecznej w Gabinecie Komendanta Głównego PSP oraz przedstawiciele darczyńców.

Opracowanie: st. kpt. Aneta Gołębiowska, KW PSP Katowice
Zdjęcia: mł. kpt. Piotr Zwarycz i Centrum Integracji Międzypokoleniowej w Chorzowie.

piątek, 26 sierpnia 2016 12:45

24 lata po największym pożarze lasu

Napisał

Po 24 latach od tego tragicznego zdarzenia, wielu ludzi wspomina je jako jedno z najtrudniejszych w swojej karierze i życiu. Wielu ludzi, którzy wtedy walczyli z żywiołem teraz jest już na emeryturze, ale nadal pamiętają bardzo dokładnie szczegóły, które utkwiły w pamięci, jakby były wyryte w skale.

Największy po II wojnie światowej pożar lasów w zachodniej i środkowej Europie rozpoczął się 26 sierpnia 1992 r., o godzinie 13:50 przy torach kolejowych w pobliżu miejscowości Solarnia i objął kompleks leśnym nadleśnictwa Rudy Raciborskie, Rudziniec i Kędzierzyn-Koźle.

Wysoka temperatura sięgająca nawet 38 stopni Celsjusza, silne porywy wiatru oraz nie padający od maja deszcz sprzyjały rozprzestrzenianiu się żywiołu. Po pierwszej godzinie ogień opanował 100 hektarów lasu, po trzech godzinach płonęło już 600 hektarów, po sześciu godzinach ogień strawił już 2000 hektarów.

W sumie w gaszeniu pożaru 9062 hektarów lasu brało łącznie udział 1100 samochodów pożarniczych, 50 cystern kolejowych, 6 lokomotyw, 8 śmigłowców, czołgi, pługi i spychacze. Przy gaszeniu pożaru brało udział 26 samolotów Dromader – pierwsza i jedyna tak duża ilość samolotów przy jednym pożarze w Polsce. Z żywiołem walczyło ponad 10 tysięcy ludzi. Pożar ugaszono dopiero po 4 dniach, a dogaszanie zakończono 12 września.

Niestety w pożarze zginęło w pierwszym dniu dwoje strażaków: st.asp. Andrzej Kaczyna z Komendy Rejonowej w Raciborzu (pośmiertnie awansowany na stopień młodszego kapitana) oraz druh Andrzej Malinowski z OSP Kłodnica.

W pożarze spaleniu uległo 15 wozów gaśniczych, 26 motopomp i 70 kilometrów węży strażackich.

Dzisiaj już wiadomo, że przyczyną pożaru były iskry rzucane przez uszkodzone hamulce jednego z wagonów, pociągu relacji Racibórz – Kędzierzyn.

piątek, 19 sierpnia 2016 22:55

36 rocznica katastrofy kolejowej pod Otłoczynem

Napisane przez

19 sierpnia mija dokładnie 36 lat od tragicznej katastrofy kolejowej pod Otłoczynem, w której zginęło 67 osób a 64 zostały ranne.
O godzinie 4:18 ze stacji Toruń Główny odjechał opóźniony o około 30 minut pociąg osobowy do Łodzi Kaliskiej. W tym samym czasie w oddalonym o około 13 kilometrów od Torunia Otłoczynie maszynista pociągu towarowego rusza spod semafora mimo czerwonego światła. Rozpruwa iglicę na zwrotnicy i wjeżdża na tor przeciwny do kierunku jazdy.
Odjazd pociągu towarowego bez zezwolenia został zasygnalizowany na urządzeniach sterowania ruchem kolejowym. Niestety w tamtych czasach zatrzymanie pociagów było niewykonalne z braku środków, które by to umożliwiały - lokomotywy nie posiadały radia.
Około godziny 4:30 doszło do zderzenia pociągu osobowego z towarowym. Pociąg osobowy jechał około 85 km/h a towarowy około 33 km/h.
W wyniku zderzenia obie lokomotywy, trzy wagony pociągu osobowego i trzy wagony pociągu towarowego zostały całkowicie zniszczone.
Maszynista pociągu towarowego poniósł śmierć na miejscu, pomocnik maszynisty zmarł w szpitalu, zaś w pociągu osobowym maszynista odniósł ciężkie obrażenia, ale przeżył, natomiast pomocnik maszynisty zmarł. W wypadku poniósł także śmierć kierownik pociągu osobowego.
Milicja została powiadomiona a katastrofie o godzinie 4:45. Do akcji ratunkowej skierowano oddziały straży pożarnej, karetki pogotowia z Torunia, Aleksandrowa Kujawskiego i Włocławka, a także oddziały Ludowego Wojska Polskiego i dwa pociągi ratunkowe.
Ze względu na ciężkie uszkodzenia taboru osobowego – pierwszy wagon został całkowicie rozbity, dwa kolejne ciężko uszkodzone i poprzewracane – wielogodzinna akcja ratowania poszkodowanych była bardzo trudna. Ranni byli uwięzieni w zakleszczonych i zgniecionych wagonach. Część pasażerów poniosła natychmiastową śmierć w momencie zderzenia, ale wielu rannych zmarło w trakcie akcji ratunkowej, ponieważ nie udało się do nich dotrzeć na czas. Używanie narzędzi do cięcia metalu było wykluczone z powodu rozlania oleju napędowego ze zbiorników lokomotyw i niebezpieczeństwa pożaru bądź eksplozji. Ranni byli rozwożeni do szpitali w Toruniu, Aleksandrowie Kujawskim i Włocławku. Zwłoki składano w prowizorycznie urządzonej kostnicy, w miejscu, gdzie dziś stoi pomnik. Po godzinie 8:00 stwierdzono ponad 30 zabitych osób. Identyfikacja zabitych była utrudniona z powodu poważnych obrażeń ciał i zniszczenia dokumentów.
Na miejscu akcji ratunkowej nie urządzono szpitala polowego, ponieważ nie było organizacyjnego przygotowania do tego. Lekarze ratowali życie tym, którzy mieli szansę przeżycia. Najwięcej osób zginęło w całkowicie zniszczonym pierwszym wagonie.
Akcja ratunkowa była bardzo trudna. Pociągi zderzyły się w wąwozie, z lokomotyw wyciekły tony paliwa, przez co strażacy musieli wydobywać uwięzione w wagonach ofiary praktycznie bez użycia sprzętu. 
Około godziny 8:30 z rozbitej lokomotywy pociagu osobowego wydobyto ciężko rannego maszynistę.
Na miejsce katastrofy około godziny 11 przybył ówczesny I sekretarz Komitetu Centralnego PZPR Edward Gierek oraz ówczesny premier Edward Babiuch. Wizyta wiązała się z propagandą polityczną, ale skutkowała także wymierną pomocą w sprzęcie i lekach.
Pomimo dochodzenia, przyczyna katastrofy pozostaje niewyjaśniona. Maszynista pociągu towarowego, który bez zgody wyjechał na szlak, zginął, a jego pomocnik zmarł w szpitalu, nie odzyskawszy przytomności. W wyniku śledztwa wykluczono, że do tragedii przyczyniło się błędne ustawienie drogi przebiegu pociągu lub wadliwe wskazanie semafora. Prokuratura ustaliła, że maszynista składu towarowego pozostawał na służbie bez przerwy przez 25 godzin. W miejscu katastrofy stoi głaz z pamiątkową tablicą.

Źródło:

https://pl.wikipedia.org/

http://nowosci.com.pl/

http://torun.wyborcza.pl/

1 sierpnia 2016 jak co roku o godzinie 17 w całej Polsce rozlegną się odgłosy syren.

Syreny alarmowe zostaną włączone w ramach upamiętnienia 72. rocznicy Powstania Warszawskiego.

Syreny w wielu miejscach zostaną włączone w ramach ćwiczeń uruchamiania sygnałów alarmowania i ostrzegania ludności cywilnej.

Sygnał syren będzie ciągły, włączony na czas 1 minuty.

Rokrocznie strażacy Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczych Straży Pożarnych upamiętnią rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Na budynkach oraz przed remizami zostaną wywieszone flagi narodowe.

wtorek, 26 lipca 2016 11:30

Strażacy z Opolszczyzny pomagają przy ŚDM

Napisał

We wtorek 26 lipca rozpoczynają się Światowe Dni Młodzieży na terenie województwa małopolskiego.

Do pomocy małopolskim strażakom ruszyło 9 zastępów straży pożarnej z Opolszczyzny w sile 30 strażaków.

Siły i środki z naszego województwa już znajdują się na terenie województwa małopolskiego i wspierają działania ratownicze w różnych miejscach.

- Ponadto z Opolszczyzny będzie dysponowana jeszcze logistyka, rozpoznanie chemiczne, sprzęt do transportu funkcjonariuszy - przekazuje bryg. Adam Janiuk Oficer Prasowy Opolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP.

Opolscy strażacy wspomagać będą jednostki w Krakowie, Oświęcimiu, Częstochowie i na małopolskim odcinku autostrady A4.

Nasze zastępy na miejsce udają się pojedynczo na konkretne żądanie Krajowego Centrum Koordynacji Ratownictwa zgodnie z wcześniej założonym planem.

Zadysponowane na miejsce siły nie osłabiają potencjału ratowniczego województwa opolskiego, więc nasi mieszkańcy mogą czuć się bezpieczni.

- Istotne jest to, że siły i środki z Opolszczyzny są zdecydowanie mniejsze niż w pierwszej fazie planowania (90 osób) – dodaje bryg. Adam Janiuk.

Prezes Rady Ministrów Beata Szydło podpisała zarządzenie wprowadzające pierwszy stopień alarmowy (ALFA) oraz drugi stopień alarmowy CRP (BRAVO-CRP) na całym terytorium RP – od dnia 20 lipca od godz. 00:00 do 1 sierpnia do godz. 23:59.

Ostrzeżenia zostały wprowadzone w związku ze Światowymi Dniami Młodzieży.

Wprowadzenie stopnia alarmowego „ALFA” ma charakter ogólnego ostrzeżenia. Oznacza to, że administracja publiczna jest zobowiązana do prowadzenia wzmożonej kontroli miejsc użyteczności publicznej i dużych skupisk ludzi. W tych dniach należy zwracać szczególną uwagę na dziwnie zachowujące się osoby oraz podejrzane paczki czy samochody. O każdej sprawie należy natychmiast informować policję. Dla służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ważne są też informacje o sytuacjach niestandardowych zauważonych w budynkach użyteczności publicznej.

Stopień alarmowy BRAVO-CRP dotyczy zagrożeń w cyberprzestrzeni. Oznacza to, że administracja publiczna jest zobowiązana do prowadzenia wzmożonego monitoringu stanu bezpieczeństwa systemów teleinformatycznych. Instytucje publiczne będą  monitorować i weryfikować, czy nie doszło do naruszenia bezpieczeństwa komunikacji elektronicznej.

Administracja została też zobligowana, żeby sprawdzić swoje instalacje alarmowe i przepustowość dróg ewakuacyjnych oraz dokonać przeglądu procedur związanych z wprowadzeniem wyższych stopni alarmowych.

Zgodnie z ustawą o działaniach antyterrorystycznych w przypadku wystąpienia zdarzenia o charakterze terrorystycznym lub zagrożenia takim zdarzeniem można wprowadzić jeden z czterech stopni alarmowych: ALFA, BRAVO, CHARLIE i DELTA. Wprowadza je, zmienia i odwołuje, w drodze zarządzenia, w zależności od rodzaju zagrożenia zdarzeniem o charakterze terrorystycznym, Prezes Rady Ministrów, po zasięgnięciu opinii ministra właściwego do spraw wewnętrznych i Szefa ABW. W przypadkach niecierpiących zwłoki – minister właściwy do spraw wewnętrznych, po zasięgnięciu opinii Szefa ABW, informując o tym niezwłocznie Prezesa Rady Ministrów.

Źródło: Rządowe Centrum Bezpieczeństwa

sobota, 16 lipca 2016 00:08

Ratownicy medyczni z Opolszczyzny na Przystanku Woodstock

Napisane przez

W czwartek po południu rozpoczął się w Kostrzynie nad Odrą 22. Przystanek Woodstock.

Nad bezpieczeństwem wszystkich uczestników czuwa pokaźna grupa dobrze wyszkolonych ludzi.

Wśród medycznego patrolu znajduje się kilkudziesięcio osobowa grupa ratowników medycznych z terenu województwa opolskiego.

Wykonują oni taki same zadania jak podczas działań w szpitalu czy też zespołach ratownictwa medycznego.

Ratownicy pełnią dyżury, wykonują patrole po terenie całego przystanku a w razie konieczności interweniują.

Wśród pokojowego patrolu znajdują się również wolontariusze z Opolszczyzny.

Zachęcamy do śledzenia strony i fanpage Przystanku Woodstock.

środa, 13 lipca 2016 23:22

Pół miliarda złotych dla PSP

Napisane przez

W ramach programu Infrastruktura i Środowisko do Jednostek Ratowniczo - Gaśniczych na terenie kraju trafi sprzęt za ponad pół miliarda złotych.

W nowej perspektywie finansowej, a dokładnie w Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 dla Państwowej Straży Pożarnej zaplanowano trzy projekty pozakonkursowe z obszaru bezpieczeństwa ruchu drogowego, kolei i środowiska.

Pierwszy projekt to 'Zwiększenie skuteczności prowadzenia długotrwałych akcji ratowniczych' Oś priorytetowa II Działanie 2.1 Adaptacja do zmian klimatu wraz z zabezpieczeniem i zwiększeniem odporności na klęski żywiołowe, w szczególności katastrofy naturalne oraz monitoring środowiska. Pod koniec 2015 roku Komenda Główna PSP podpisała umowę z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, która zakłada złożenie dokumentacji projektowej do oceny do 30 września br. Projekt ten był już realizowany przez straż pożarną w 2015 roku, zakupiono m.in. samochody ratownictwa chemicznego, wodnego, wysokościowego oraz kontenery. Wartość projektu to 141 mln złotych z czego 120 mln to środki unijne. Realizacja ma rozpocząć się jeszcze w tym roku.

Kolejny projekt to 'Usprawnienie systemu ratownictwa na drogach - etap IV' Oś priorytetowa III Działanie 3.1 Rozwój drogowej i lotniczej sieci TEN-T, będzie realizowany od 2017 roku. Z poprzednich etapów zostały zakupione dla jednostek PSP zestawy narzędzi hydraulicznych oraz 32 samochody ratownictwa technicznego (16x SRt Renault Midlum/WISS, 16x SLRtBA Iveco Daily/WISS). Całkowita wartość projektu to 200 mln zł z czego 168 mln zł to dofinansowanie UE. Obecnie trwają przygotowania do podpisania pre-umowy.

Ostatni projekt to 'Usprawnienie ratownictwa w transporcie kolejowym - etap I' Działanie 5.2 Rozwój transportu kolejowego poza TEN-T, pre-umowa między KG PSP a Centrum Unijnych Projektów Transportowych zgodnie z którą komendna jest zobowiązana do 30 września br. przedstawić dokumentacje projektową została podpisana 7 kwietnia 2016 roku. Realizacja projektu ma ruszyć w drugim kwartale 2017 roku, wartość całkowita przedsięwzięcia to prawie 203 mln zł z czego 172 mln to środki unijne.

Jak informuje Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej z powyższych programów do jednostek PSP na terenie całego kraju trafi około 380 samochodów ratowniczo - gaśniczych i specjalnych. W związku z tym, że obecnie trwa opracowanie dokumentacji projektowych, w tym Harmonogramu Realizacji Projektów jest za wcześnie aby podać dokładną liczbę i tym pojazdów.

źródło: strazacki.pl

czwartek, 23 czerwca 2016 13:00

Po zmianach trudniej dostać się do PSP

Napisał

Wielu z nas już od małego marzyło, żeby zostać strażakiem. Są tacy, którzy mundur ochotnika zamienili na mundur Państwowej Straży Pożarnej. Jednak teraz, dostanie się do służby jest znacznie trudniejsze.

Od końca 2015 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wprowadziło ujednolicone zasady naboru do PSP. Rekrutację podzielono na cztery etapy (sprawdzanie dokumentów, test sprawności fizycznej, test wiedzy oraz rozmowa kwalifikacyjna). Nic w tym dziwnego poza „wyśrubowanymi” limitami w testach sprawności fizycznej.

- Do tej pory było tak, że kandydat miał za zadanie, przejść próbę harwardzką, podciągnąć się na drążku, przebiec 50 i 100 metrów oraz przepłynąć 50 metrów – mówi bryg. Leszek Koksanowicz Oficer Prasowy Komendy Miejskiej PSP w Opolu. Teraz kandydat musi zmieścić się w minimum każdej z konkurencji, ponieważ w przeciwnym wypadku po prostu nie przechodzi dalej – dodaje bryg. Koksanowicz.

Przejście testów sprawności fizycznej to dopiero mały kawałek (choć trudny) do wstąpienia do straży pożarnej.

Kolejnym etapem jest test wiedzy o ochronie przeciwpożarowej oraz rozmowa kwalifikacyjna.

Niestety największy przesiew jest na testach sprawności fizycznej, które po zmianach dają w kość nie jednemu kandydatowi.

Gdy już wszystkie sprawy formalne zostaną dopełnione przed kandydatem pozostają badania lekarskie.

Czekamy na Wasze komentarze.

Normalny dzień służby. Dzień jak co dzień. Obowiązki i służba, gdy nagle o 16:01 w jednostce rozlega się gong z zapowiedzią „zawalił się most na autostradzie A7”. Tak zaczyna się relacja jednego z ratowników będących na miejscu.

Od 2015 roku w Werneck w Niemczech budowany jest most nad autostradą A7. Wczoraj po południu doszło tam do katastrofy budowlanej, w której to poszkodowanych zostało co najmniej 15 osób a jedna poniosła śmierć na miejscu.

- Przez 10 minut od naszego wyjazdu, na radiu było słychać jak dyspozytor wysyła wszystkie możliwe jednostki w promieniu 20-30 kilometrów od zdarzenia – relacjonuje Michael, jeden z ratowników.

Na ziemię – z dotąd nieznanych przyczyn – runął 40 metrowy odcinek mostu, który chwilę wcześniej został zalany betonem. Na górze pracowało około 25 osób, które spadły razem z konstrukcją.

Na miejsce przybyło 7 śmigłowców ratowniczych, setki strażaków i ratowników medycznych. Metr po metrze przeszukiwano gruzowisko, ale akcja była bardzo trudna. Po 2 godzinach beton zastygł na ziemi.

W wyniku zdarzenia sześć osób w stanie ciężkim i krytycznym przetransportowano do okolicznych szpitali.

Przyczyny katastrofy nie są znane.

Ratownictwo
Pogoda Opole z serwisu